Ciągle siąpi deszcz, a kiedy spadnie śnieg?

Byłam wczoraj na rozmowie kwalifikacyjnej w pewnej firmie... i kurczę, było naprawdę miło. Facet, który ze mną rozmawiał, stwierdził, że to nic, iż nie mam dużego doświadczenia, bo jeszcze zdążę się w życiu napracować... Miłe, nie? Cały gdyński oddział składa się raptem z dwóch osób, które z miejsca polubiłam. Dojazd idealny, godziny pracy też, można wyjść w przerwie coś zjeść... W przyszły piątek dostanę odpowiedź, a mój wrodzony optymizm podpowiada mi, że nic z tego nie będzie.

Ale i tak po wyjściu miałam wrażenie, że ktoś wyssał ze mnie całą energię. 

Poza tym zupełnie nic się nie dzieje. Kupiłam drukarkę na spółkę z siostrą i udało mi się ją podłączyć do obu komputerów. Zaczęłam uczyć się hiszpańskiego z książki, którą dostałam na urodziny dwa lata temu. Muszę wkuć ze sto słówek z angielskiego na sobotę, a jeszcze nie zaczęłam. Byłam w kinie na Deadpoolu i Zwierzogrodzie ♥.

Chcę już wiosnę!


Komentarze

  1. Glowa go gory a noz sie uda :)
    Ja tez bylam na zwierzogrodzie super bajka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym. :)
      Też uważam, że był świetny.

      Usuń
    2. Co ja nie oglądam takich rzeczy a ze miałam siostrzenice na feriach to poszlysmy ☺

      Usuń
    3. A ja uwielbiam kreskówki. Szczerze to wolę je niż zwykłe filmy. :P

      Usuń
    4. Zawsze to jakaś odmiana ☺

      Usuń
  2. Praca idealna (tak absolutnie) nie istnieje. Powinnaś się cieszyć, że Cię wzięli - tylu młodych chodzi na darmo na te wszystkie rozmowy lub rozsyłają CV gdzie się da...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale mnie nie przyjęli. I nie napisałam ani słowa o idealnej pracy.

      Usuń
  3. To świetnie jeśli praca i ludzie wokół jest ok. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle napisałam niedokładnie. Otóż jeszcze mnie nie przyjęli. :P

      Usuń
    2. Szkoda :/ Ale cóż, może trafi się coś fajnego. Nie ma się co spinać.

      Usuń
    3. Mają odezwać się w przyszły piątek, ale nie mam zamiaru siedzieć na tyłku i czekać na nich, będę szukać dalej.

      Usuń
    4. No to logiczne. Zawsze trzeba szukać a nie tracić czas na czekanie bezsensowne.

      Usuń
  4. Ja też zaczęłam się uczyć hiszpańskiego jakieś parę tygodni temu ;p ale szczerze mówiąc trochę marnie mi to idzie.
    A co do rozmowy to też tak miewam. Ostatnio tyle rozmów miałam i nic z tego. Zazwyczaj strasznie się napalam, jest miło, a później dupa zbita.
    Pozdrowionka!
    mru-mruczymy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z czego się uczysz? :)
      Rozmowy takie są, niestety trochę trzeba ich odbyć, żeby znaleźć pracę.

      Usuń
    2. W sumie to tak na własną rękę się uczę. Trochę z książek, trochę z internetu, a trochę od chłopaka :P Wypadałoby się jednak coś pouczyć, bo za niecałe trzy tygodnie właśnie lecę do Andaluzji.. ;p

      Usuń
  5. W sobotę idę na Deadpoola. Warto iśc? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie oglądałaś One Punch Mana, w co wątpię, to warto. ;) Ja ciągle porównywałam te dwa tytuły. :P

      Usuń
  6. Trzymam kciuki za pracę, mam nadzieję że się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A może jednak się uda? :) Fajny Zwierzogród? ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Stwierdzam, że szukanie pracy jest bardziej męczące niż sama w sobie praca, o.

    OdpowiedzUsuń
  9. ekhm a ja teraz sama przeprowadzam rozmowy kwalifikacyjne xd

    OdpowiedzUsuń
  10. o to faktycznie trafiłaś na bardzo bardzo miłego gościa ;-) a może się uda, trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszyscy o tym "Deadpoolu" piszą i naprawdę zaczynam się zastanawiać, czy nie lepiej było iść na niego do kina niż na "Planetę singli" XD
    A pan faktycznie bardzo miły! Trzymam kciuki za pozytywną odpowiedź :D

    OdpowiedzUsuń
  12. I jak dostałaś pracę ? :) Ja miałam tak, że jak byli tacy mili i fajni to zazwyczaj była kicha :P

    Ja muszę iść na Deadpoola w końcu :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Najśmieszniejsza, najfajniejsza rozmowa o pracę przyniosła mi zajęcie, w którym nie wytrwałam nawet tydzień. Najgorsza rozmowa o pracę przyniosła mi pracę, którą kocham. Cholera, jakiś paradoks?:D Ale zauważyłam już, że rozmowy mało mówią o przyszłej pracy. Albo raczej o tym, jak się w tym poczujemy.
    Ale, oby poszło dobrze:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz