Przejdź do głównej zawartości

Posty

ależ ona jest przepiękna, czyli kilka zdań o świętach

Jeśli mam być szczera, tegoroczną Wielkanoc najchętniej obchodziłabym... szerokim łukiem. Na szczęście po kolejnej kłótni siostry z tatą zostało ustalone, że w niedzielę przyjedzie do nas siostra taty z mężem i synem, w dodatku ponoć tylko na kawę i ciasto. Dzięki temu liczba potraw do przygotowania zmalała; planujemy upiec raptem dwa rodzaje mięsa, zrobić jedno danie z makaronem, trzy sałatki i trzy ciasta, plus tradycyjne śniadanie wielkanocne. 
Nie zmienia to faktu, że zamiast tego wolałabym po prostu spędzić kolejną leniwą niedzielę i poniedziałek z najbliższą rodziną i Życzeniem. 
Mimo wszystko jestem jakaś taka... szczęśliwa. Zwłaszcza kiedy patrzę na upieczoną wczoraj babkę z adwokatem, rozłupane orzechy włoskie i bukiet goździków w wazonie. 

Życzę Wam kochani przede wszystkim spokoju. Pamiętajcie, że nikt z Was nie musi być perfekcyjną panią/perfekcyjnym panem domu, najważniejsze nie są lśniące okna i idealne dania, ale czas spędzony z tymi, których kochacie. 
Niczym boysband…
Najnowsze posty

przez twe oczy, te oczy zielone psuję telefon i podejmuję decyzję

Ostatni post był dziwny, przyznaję, ale pomógł mi uświadomić sobie pewne rzeczy. Niemniej jednak wiem, na kim mi zależy i za kim tęsknię, choć widziałam go zaledwie dwa dni temu.
Jeśli chodzi o tytułową decyzję: postanowiłam zrobić prawo jazdy. Życzenie tak długo mnie namawiał, że wreszcie dałam za wygraną, choć... on jeszcze o tym nie wie. Zresztą wie tylko garstka osób i wolę, by na razie tak zostało. Zapisałam się, zapłaciłam pierwszą ratę, załatwiłam formalności, więc pozostaje mi tylko zacząć uczyć się teorii. Trzymajcie kciuki.
Co poza tym? Jak wspomniałam, zepsułam telefon, a konkretniej utopiłam go w toalecie. Chwilę po wyłowieniu działał, potem przestał, wysuszony znów działał i znów przestał... Cały dzień na uczelni byłam praktycznie bez kontaktu ze światem i było to dziwne uczucie. Bez smsów, messengera, rozkładu jazdy, muzyki i aplikacji do keszy, mogłam tylko przyglądać się, jak inni co chwilę zerkają w ekrany. Na szczęście ciocia podrzuciła mi swój poprzedni smarfton i …

myśli ledwie poukładane

Wreszcie pogoda jakby wiosenna, więc idziemy na spacer. Słońce, las, śpiew ptaków, jedną ręką trzymam twoją dłoń, w drugiej niosę Kasztelana. Słucham jak mówisz o jakimś filmie, który ostatnio widziałeś. Albo o keszu. Okolicy. Rybkach w akwarium. Oddycham głęboko i... system się zawiesza. Co ja tu robię? Co ja robię z tobą? 

Druga w nocy, a może już trzecia. Nie mogę zasnąć, niewygodnie mi, ale przecież nie zacznę wiercić się kolejny raz, bo nie chcę cię obudzić. Patrzę więc, jak rytmicznie podnosi się i opada twoja klatka piersiowa. Jak śpisz spokojnie, jakby tu było twoje miejsce. Albo może jakby nie obchodziło cię, gdzie akurat się znajdujesz. Skąd się tu właściwie wziąłeś? Jakie pasmo zbiegów okoliczności sprawiło, że tu ze mną leżysz? I dlaczego do cholery nie mogę spać?! 

Są takie chwile, gdy wątpię we wszystko. To znaczy jasne, powtarzam przecież średnio raz fziennie, że nic nie ma sensu, ale jednak chcę wierzyć w ten sens.
chciałbym wierzyć, że my
że życie to coś więcej niż tyl…